Rozdział 25 - Klucz do serca samuraja



Wystarczy jeden moment, jedna chwila, aby nasze życie obróciło się do góry nogami.

Tylko ta jedyna osoba może zmienić bieg zdarzeń i stworzyć dla nas niesamowitą oraz niezapomnianą historię.

Więc dlaczego wciąż się zastanawiamy?

Czemu nie chcemy poznać czegoś nowego? Coś zupełnie innego?


Korzystajmy z okazji, bo jak wiecie, może się ona nie powtórzyć!

Juvia całkiem nieświadomie rozpoczęła przygodę swojego życia.

Nigdy nie sądziła, że jej wioska zostanie spalona ani że zostanie porwana.

Mimo tego przeżyła coś pięknego i równie strasznego.

Nie marzyła o tym, aby nauczyć się sztuk walki.

Nie chciała być samurajem.

Nie lubiła trzymać w ręce broni.

Nigdy jej się nie śniło, aby próbować którąś z tych rzeczy.

A jednak.

Można powiedzieć, że musi podziękować za to swojemu bratu.

Gdyby nie to, że przyjaźnił się z Grayem, nie wiadomo czy przeżyłaby tamtej nocy.

Dzięki niemu poznała smak adrenaliny i zwycięstwa na bitwie.

Lyon nie planował całego zbiegu zdarzeń.

Przed ich oczami, gdy byli o krok od zwycięstwa, pojawiła się przeszkoda.

Nie omijali jej.

Pokonywali ją jak bohaterzy.

Walczyli dzielnie i nawet gdy śmierć była blisko nie przestawali się bronić.

Mieli ogromną siłę, którą doskonalili przez lata.

Tak samo, jak ich więź.

Gray, który z pozoru wydawał się najmniej miłą postacią, okazał się osobą godną zaufania.

Juvia zaufała mu w pełni.

Każda misja wykonana przez nich razem zbliżała ich do siebie.

Budowali tę relację przez długi czas, a runęła w sekundę.

Tak się zdarza, gdy świadomie popełnimy błąd życia.

Nie rozpaczajmy nad tym, ratujmy, jeżeli się da.

Juvia ani Gray nigdy o sobie nie zapomnieli.

Nawet jeżeli dzieliło ich kilkanaście kilometrów.

Byli całkiem nieświadomi swoich uczuć, dopóki nie przejrzeli na oczy całej swej historii.

Dzięki silnemu uczuciu odnaleźli siebie.

Teraz żyją w drewnianej chatce Graya w lesie.

Wiedzie im się bardzo dobrze, a Lyon odwiedza ich regularnie.

Gray wiedział pewną rzecz, o której nie powiedział nikomu.

Chodziło o to, że:

Tylko Juvia w ręku trzymała „Klucz do serca samuraja".

























Oficjalnie ogłaszam KONIEC KSIĄŻKI!

Komentarze